• Wpisów:14
  • Średnio co: 70 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:48
  • Licznik odwiedzin:3 590 / 1058 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziś o fantastycznej książce!
Trochę wątpię, abyście o niej słyszeli, ale jest niesamowita!!
GENIALNA I PRZERAŻAJĄCA!!
Poznajcie Wróżbiarzy, Libby Bray

Informacje:
Wróżbiarze
Autor: Bray Libba
Tłumaczenie: Studniarek Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mag
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 622

Część pierwsza: Okładka



Chyba widać, że ujmuje!!
Przedstawia kobietę z XX wieku i miasto...
Mroczne miasto!!
Do tego tajemnicze znaki, czerń...
Wspaniałe...
Czaruje....!!!
5/5

Część druga: Fabuła
Evie O’Neill nigdy nie pasowała do małego miasteczka w stanie Ohio, a kiedy wywołuje kolejny skandal, rodzice wysyłają ją do wielkiego miasta, by zamieszkała z wujem. Dla dziewczyny to nie wygnanie, a spełnienie marzeń – szansa, by pokazać, że jest nowoczesna do szpiku kości i niewiarygodnie odważna. Lecz Nowy Jork to nie tylko jazz i rewia. Ma swoją mroczną stronę. W mieście giną młodzi ludzie. To nie są zbrodnie w afekcie. Są okrutne. Starannie zaplanowane. I niepokojąco podobne do ilustracji z zapomnianej księgi. A nowojorska policja nie potrafi samodzielnie rozwiązać tej sprawy.

Akcja rozgrywa się w XX wieku, tuż po wojnie, bo lata dwudzieste. Nigdy bym nie pomyślała, że taka taka książka może mi się spodobać. I nie żałuję.
Spodobała mi się.
Ogólnie akcja kręciła i kręciła!
Nie możliwe było zwolnienie, choć uważam, że niektóre wątki były niepotrzebne. O czym jest...
To powieść paranormalna. Po opisie się nie wydaje, co?
Ale są tu duchy, zagadka i trupy...
Jest ich bardzo dużo i jest to tak doskonałe!!
Nie raz, byłam przerażona nie którymi sytuacjami.
Nie mogłam się oderwać! Czytało mi się długo (600 stron! ) przeczytałam w trzy dni. Ale to również był plus! Mogłam się jak najdłużej nią zachwycać! Może i brzmi to trochę dennie, bo religia, kultura itp. ale nic z tych rzeczy!
Wszystko byłoby idealne, gdyby nie zakończenie.
Gdy przeczytałam ostatnią kartkę, byłam trochę zawiedziona. Książka będzie miała swoją kontynuację, a ja tak bardzo cieszyłam się z jedno powieściowej książki. Autorka specjalnie pozostawiła wiele faktów niewyjaśnionych, ale mogłaby stworzyć na tej podstawie inną historię/tom. Do tej, nie wiele to wniosło
Z wielkim bólem serca
4/5

Część trzecia: Bohaterowie
Evie: Coś niesamowitego! Od początku ją polubiłam, nie zgadzając się z wieloma negatywnymi ocenami na jej temat. Tak, była trochę płytka i samolubna. Ale także odważna. Niezrównoważona. Zagadkowa. Wrażliwa. Nieustraszona. I humor. Cięte riposty to podstawa!
Sam: Polubiłam ją już od pierwszej sceny, choć również był przedstawiony w negatywnym świetle. Niesamowity, przystojny złodziejaszek. Mimo wszystko wrażliwy na uczucia innych.
Jerichio: Dlaczego wciąż zapominam te imię???? Cóż, co do niego, jak dla mnie trochę za zamknięty w sobie. Kocha się w Evie, dopiero później odsłania się przed nią. Ale mimo wszystko OK.
Mabel: Nie wiem, co o niej napisać.
Will: Ważna postać, odpowiedzialny wuj Evie. Troskiliwy, martwił się o wnuczkę, ale dawał jej dużą swobodę.
Henry: Bardzo go polubiłam, choć nie wiem za co. Rzadko pojawiał się w tekście, ale go polubiłam!!! I to jak! I wiecie kogo jeszcze?
T. S!!! HA!
5/5

Część czwarta: Styl autorki




Pani Libba Bray przede wszystkim oczarowała barwnym opisem Nowego Jorku. Cudowne opisy, czuliśmy się, jakbyśmy się znajdywali w trakcie. A to mierzy na stylu, bo był równie genialny.
5/5

PODSUMOWANIE:
Niesamowity czas, niesamowici bohaterowie, niesamowite zabójstwa, niesamowity klimat, niesamowite żarty, niesamowity styl. Cóż mam jeszcze wymieniać? I w taki oto sposób Wróżbiarze Libby Bray znaleźli się w moich ulubionych powieściach.
19/20

Adios!
 

 
Koniec roku szkolnego!!!
WIELKIE ŚWIĘTO, CO
Dla mnie na pewno
Okej, a więc co z książką??
Przed wami tytuł, który hmm, zwali??
To może i dobre określenie.
WYBRANI C.J Daugherty

Informacje ogólne:
Wybrani
Seria: Wybrani
Autor: Daugherty C.J.
Tłumaczenie: Bielik Martyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 440

Część pierwsza: Okładka



Według mnie, okładka to wielki plus. Jest mroczna, jak Nocna Szkoła <333
Trafny pomysł z tą dziewczyną ( tak jakby dwie twarze )
Widać, że w powieści będziemy mieć jakąś zagadkę, tajemnicę i coś w tym stylu.
W dodatku faceci...
Co prawda, ten brunet mnie nie powala, ale cóż...
5/5

Część druga: Fabuła
Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?

Jak widać po opisie, chce się czytać!!
PRAWDA? *
Akcja była ciekawa. Nie było takiego tempa, od którego robi się zawrotnie w głowie. Mogę nawet powiedzieć, że akcja się trochę... ciągła. Ale zostaje dokładnie opisane problemy typu; złośliwość uczniów, miłość, przyjaźń, problemy rodzinne, strata. I oczywiście niebezpieczeństwo. Tylko ten problem z wolną akcją, trochę mi ciążył. Myślałam, że będzie mnóstwo zagadek, tajemnic, zwrotów akcji... Owszem, były, ale według mnie w małych ilościach.
4/5

Część trzecia: Postacie:
Allie: według mnie, za szybko zmieniała emocje, co do wątku romantycznego. Jest z jednym, ale robi maślane oczka do drugiego, aż w końcu ten pierwszy zrobi coś strasznego, a ona pojawi się w ramionach tego drugiego. Trochę denne, nie? Ale ogólnie podobała mi się główna bohaterka. Niby łatwo wybacza, ale jest nieufna. Pełna ciekawości i siły w sobie.
Carter: Jego okurat polubiłam najbardziej! Pewny siebie, tajemniczy, intrygujący, opiekuńczy... No, no!!!
Silvain: na początku jak dla mnie zbyt idealny, ale potem ( gdy ponoć zrobił te świństwo ) bardziej go polubiłam. Zwłaszcza, że na końcu zyskał jeszcze więcej miłości!!
Jo: Ona mnie irytowała. Taka dobra przyjaciółeczka, w końcu wątpi w bliską jej osobę. Brrr!!!
Rachel: Polubiłam tą, żądną ploteczek dziewczyną. Nie sprawiała wrażenia, jakiejś niezwykłej, po prostu chciała pomóc. Zawsze można na nią liczyć.
Lucas: Jego również bardzo, ale to bardzo polubiłam.
Gabe: Po mimo, że to nie jest zła postać, zyskał w moich oczach

PS: CZY WY RÓWNIEŻ ZAUWAŻYLIŚCIE, ŻE CIĄGNIE MNIE DO ZŁYCH BOHATERÓW?????????
3,5/5

Część czwarta: Styl autorki:




Prosty i zrozumiały. Żałuję tylko, że nie jest napisana w narracji jednoosobowej. Wolę czytać takie książki
4,5/5

PODSUMOWANIE:
Wybrani to książka pełna problemów, tajemnic, zagadek, trudnych wyborów, ale nie do końca rozwiniętych. Po mimo surowych opinii ocena jest bardzo dobra, bo książka jest, bardzo dobra. Po prostu musiałam wziąć pod uwagę kilka wydarzeń. Ale z całego serca wam polecam.
17/20
 

 
Hej kochani!
Jestem!!
Teraz, aby nie było tak miło...
Wcześniejsze książki recenzowałam w miarę dobrze. ( Przynajmniej ostatnie dwie HIHI) Ale teraz przyszedł czas na rozczarowanie.
I to ogromne.

Cechy ogólne:
Wakacje z gangsterem
Autor: Ciwoniuk Barbara
Wydawnictwo: Literatura
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 272

Część pierwsza: Okładka



Okładka może i nie jest taka zła...
Ale co mi się najbardziej nie podoba...
Ma ograniczenie wiekowe!!
To nie dopuszczalne!!!
No bo załóżmy, mam 13 lat. A na stronie pisało, że jest od 14+. Nie mogę już tego przeczytać??
Nie mogę?????
4/5

Część druga: Fabuła
To miały być najgorsze wakacje w życiu Gabi… spędzone z dala od przyjaciół, w rodzinnej wsi ojca, bez internetu. Jak długo da się wytrzymać w takim miejscu?

Cóż… da się, jeśli w sklepie pracuje sympatyczny chłopak, w pobliżu rozbije się przystojny gangster, a w małej społeczności aż kotłuje się od wzajemnych uraz i sekretów.

Choć odcięta od świata wioska wydaje się marną scenerią do przeżycia wielkiej przygody i pierwszego uczucia, tu spędzonych wakacji Gabi z pewnością nigdy nie zapomni.

Po mimo, że opis był taki a nie inny, pozytywnie nastawiłam się do tej książki. Wiedziałam, że to żadne arcydzieło, ale lekturka na chwilę. Ale nawet to mnie zawiodło. Niby jakaś akcja jest, niby dużo się dzieje, ale tak naprawdę nic się nie dzieje. Po tym, co przeczytałam nie byłam nawet w stanie dotrwać do końca. NIE. I to najgorszy problem. Jestem surowa.
1/5

Część trzecia: Bohaterowie
Jeszcze lepiej.
Po prostu wspaniale.
Gabi: Bardzo mnie irytowała. Chyba tym, że wszędzie wsadzała nosa. Chciała uczestniczyć we wszystkim, miała idiotyczne rozmowy i cała jej postać jak dla mnie na NIE.
Roman: Nie rozumiem go. Totalnie. Jak dla mnie był chodzącą porażką. Tylko tyle mam do po wiedzenia.
Max: Z nim nie było tak najgorzej. Był całkiem znośny, czasami irytował się na ludzi. ( Co było plusem, bo oni byli bardziej irytujący tą swoją ciekawością )
Irenka: To, że ktoś jest nieśmiały, od razu jest przekreślony? Tak było w tym przypadku. Fakt, była nieśmiała, a Gabi od razu: Jest idiotką, nie lubię jej.
Adaś: Irytujący dzieciak.
Nawet znośny Maks, tego nie uratuje
1/5

Część czwarta: Styl autorki
Wszystko było by raczej znośne, gdyby nie styl. Czytało mi się bardzo ciężko, choć powinno iść lekko. Utknęłam, nie wydostałam się z dołka. To chyba wszystko zepsuło.



Podsumowanie:
Ta książka to katastrofa. Jak dla mnie porażka. Błagam, nigdy więcej jej nie będę czytała!!!!!!
Ocena:
7/20

I w taki oto sposób ta książka trafiła do najgorszych. Do zobaczenia jutro:
PA!
 

 
Przed wami, najlepsza książka tego miesiąca...
Kolejny debiut mojej ukochanej autorki...
Na pewno wiecie o kim mówię...
To...
MAYBE SOMEDAY COLLEEN HOOVER!!!




Książki Hoover mnie zawstydzają.
Onieśmielają...
Nie mogę uwierzyć, że ktoś może tworzyć takie arcydzieła.
Po prostu nie mogę.
W moim sercu królowało Hopeless.
Czy Maybe Someday stanie się jej następcą?

Cechy ogólne:
Tytuł: Maybe someday
Autor: Hoover Colleen
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 360


Część pierwsza: Okładka



Podoba wam się?
Mi się podoba, ale chyba wolę orginalną ( ta wcześniejsza ).
Co nie zmienia sprawy, że ta również jest fantastyczna.
Niby nic takiego, a jednak ma w sobie to coś.
Może przemawia przez nią treść?
Bo zanim ją przeczytałam wiedziałam, że będzie stworzona dla mnie.
Po mimo, że to New Adult
5/5

Część druga: Fabuła
On jest muzykiem. Gdy chwyta za gitarę dzieją się czary, a czas na chwilę staje. Ona mieszka w sąsiedztwie i wiedzie spokojne życie obok swojego partnera dzieląc czas pomiędzy niego, pracę i studia. On ma na imię Ridge, a ona Sydney. Gdy Rigde po raz pierwszy usłyszał śpiew Sydney chciał tylko ją poznać. Ten krótki moment wpłynął na teraźniejszość i zaważył o ich przyszłości.

Co by tu dużo mówić. Kolejny wzruszający przebój.
Sam pomysł mnie przekonał.
Po mimo tego, że gdy dowiedziałam się, że Ridge jest głuchy, myślałam że to będzie bez sensu. Że to tak dosyć głupio.
ALE!
Ogromnie się pomyliłam!
Autorka stwarza niesamowitą więź i komunikację pomiędzy głównymi bohaterami. I ta muzyka w tle...
To był doskonały pomysł.
Ale to niezwykłe.
Inne i inowatorskie.
ZAKOCHAŁAM SIĘ.
I jeszcze jedno: ujęły mnie zachowania. Takie zwykłe czyny.
NP. Ridge włączył radio. Przez chwilę nie wiedziałam, czemu to zrobił. Dopiero potem zorientowałam się dlaczego.
Nie zrobił tego dla siebie.
Zrobił to dla mnie.
Albo przekomiczne zachowania:
Brigette nadal myśli, że nie słyszy. Po dodaniu nalewek i paszy dla niemowlaków do jajek przeznaczonych dla Warrena, który je zjadł, przyszła kolej na Brigette.
- TO... DLA... MNIE!!!!!?????- Wydziera się.
Kiwam głową.
- DZIĘKUJE!!!!! - Zaczyna jeść, a potem wszystko wypluwa.
- NIE.... BĘDĘ.... JADŁA.... TAKIEGO... GÓWNA!!!
5/5!!!

Część trzecia: Bohaterowie
Sidney: Polubiłam ją. Spodobało mi się, że była zwykłym człowiekiem. Nie idealnym. Ale taka prawdziwa. I jeszcze nie była wścipska. Zabawna, urocza i szczera... TAK. Ale nie wścipska. Zainponowała mi tym, jak poczuła muzykę.
Ridge: Naprawdę jest niesamowity. Potrafi rozróżnić głosy, wibrata, grać na gitarze... Po mimo tego, że nie mówi. I nie słyszy. Jest to dobry człowiek. Taki dobry. Dobry i szczery. Nigdy nie chciał nikogo zranić. I tak jak Sid, prawdziwy.
Maggie: Starałam się ją znienawidzić, bo kibicowałam Sid i Ridgowi, ale nie byłam wstanie. Zaimponowała mi swoim dobrym sercem, zaufaniem i mądrością.
Warren: Mistrzu! Kocha pornosy, kocha kawały, jest błaznem, ale troszczy się o wszystkich. Ukrywa emocja za żartami. Podziwiam go. ( Tylko nie za to, że nie płaci Ridge za czynsz )
Brigette: Nie występuje często, ale jest tak głupia, więc jak mogłabym jej nie polubić? Ja ją uwielbiam! Jej okazywanie uczuć, jej wymysły, jej humor.
5/5

Część czwarta: Styl autorki
Miałam wrażenie, że tu szczególnie Colleen postawiła na uczucia i myśli dwóch bohaterów; Sidney i Ridge. Posługuje się prostą terminologią, ale tu najbardziej zachwyciła mnie dodaniem piosenek do książki. To nadało jej takiego klimatu. Niezwykłe.


Fantastyczne opisy, niezastąpione relacje, zwyczajni ( ale nie zwykli ) bohaterowie, duża dawka humoru i muzyka to coś, co mnie kupiło w 100 procentach. Przeczytałam to już trzy razy w ciągu niecałego miesiąca. To naprawdę wciąga.
I lubię to: Kiedy rozum mówi Może Kiedyś, Serce krzyczy: Właśnie Teraz!





Też bym chciała przeżyć coś takiego!
Chodźmy w małej mierze!
Ryczę i kwiczę!!
Ale PA PA!
 

 
Witaj!
Przede mną nie lada wyzwanie.
Choć, może jest naprawdę proste.
Zmierzę się z moją ulubioną książką....
A mianowicie... Przedstawiam wam...
HOPELESS!!!

Któż by nie znał tej książki?
Tego hitu Colleen Hoover???
No kto?
Bo ja takiej osoby nie znam.
Dla mnie ta książka jest niezwykła.
Nie da się jej nie znać.
Ba!
Nie da się nawet przejść obojętnie obok tak pięknej okładki!
Ale to wszystko za chwilę.
HOPELESS.
Moje piękne
HOPELESS

Dane ogólne:
Tytuł: Hopeless
Autor: Hoover Colleen
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski


Część pierwsza: Okładka
Jak już wcześniej dało się zauważyć, jestem zachwycona. Znacznie piękniejsza niż orginalna. Ale przykuwa wzrok. Gdy na nią patrzę, jestem oczarowana. Ale czytałam ją już co najmniej 10 razy i nigdy nie jestem znudzona! Gdy na nią patrzę, wciąż mam ochotę rozpamiętywać ją na nowo.
5/5

Część druga: Fabuła
Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera.
Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.

O Boże! Co tu się działo! Już na początku mnie urzekła. Od pierwszej sceny, wydarzenia... Myślałam, że to będzie historia miłosna. Ale tak się nie wydarzyło. Hopeless rozłamało moje serce na milion kawałeczków. Pierwsza część skupia się na relacji pomiędzy Sky a Holderem. Jestem pod wrażeniem dialogów, opisów, umięjętności pani Hoover. Druga część niesie te wzruszenie. Akcja pędzi i nie chce zwolnić. Z każdym rozdziałem dowiadujemy się coraz brutalniejszej prawdy. Całokształt jest dopracowany i bardzo, ale to bardzo przemyślany. Jeszcze nigdy nie czytałam jak ujmującej książki. A ja żyję książkami.
Bez dwóch zdań.
5/5

Część trzecia: Bohaterowie
Sky: ta dziewczyna lubi swoje życie. Ma złą reputację w szkole, przyjaciółkę i humor. Nie czuje pociągu do innych facetów. Nigdy nie płacze. Jej życie można uznać za nudne. Wszystkie ukryte w niej emocje przeszłości, teraźniejszości, przyszłości, ukryte w zakamarkach przywróci jej poznanie Deana Holdera. Bardzo lubię tą bohaterkę. Jest zadziorna, sarkastyczna i nie przejmuje się niczym. Nie jest słaba. Podoba mi się właśnie ta siła. To, w jaki sposób poradziła sobie z przeszłością. Udowodniła, że nie ryczymy po kątach z powodu prześladowania. Przyjmujemy je takie jakie jest.
Holder: On jest moim bohaterem! KOCHAM GO!!
Czuły, delikatny z silnym temperamentem. Bardzo mi się podobała jego wytrwałość. Jego postanowienia. Jego uczucia. Jego emocje. Jego żarty. Jego sposoby na rozwiązywanie danej sytuacji. To zdecydowanie moja ulubiona męska postać z książek

PS: Oceniam także Losing Hope i Szukając Kopciuszka! To wersje Holdera i Daniela!!

Daniel: Poznajemy go w Losing Hope. Jest przyjacielem Deana. Chłopak, który się wyróżnia. Facet, który przezywa, ale nie złośliwie. Kłótliwy, szalony. I Liked!
Six: Przyjaciółka Sky. To dzięki niej, główna bohaterka ma problemy. Z powodu jej pociągiem do innych facetów. Ale jest naprawdę super. Bardzo ją polubiłam za jej humor ( widzicie! On tu króluje! ) i troskę o przyjaciółkę.
Les: Po mimo, że nie żyje, to bliźniaczka Holdera bardzo przypadła mi do gustu. Mam ochotę ją uściskać, usłyszeć jej śmiech a także szczęśliwą twarz. Szczególnie ich relację: Dean- Lesslie
Breckin: Mornom! Zachowuje się jak mornom. Ale ma dystans do siebie i bardzo troszczy się o Sky.

Nie mamy tutaj wielu bohaterów, ale wszyscy przypadli mi do gustu. Z chęcią opisałabym jeszcze wspaniałe postacie takie jak; Jack, Karen czy Beth.
Oczywiście
5/5

Część czwarta: Styl autorki
Bardzo mi się podobał. Napisana przyjemnym i zrozumiałym językiem momentami szpanowała trochę trudniejszym słownictwem. Wszystko było doskonale napisane; w szczególności uczucia i emocje bohaterki. Kocham cię Hoover i twoje dzieła!
WSZYSTKIE!
BEZ WYJĄTKU!!!
5/5



Tak więc widzicie kochani!
Uzasadniłam wam, dlaczego Hopeless to doskonała powieść dla młodzieży i dorosłych odbiorców. Ja to po prostu kocham. I nie potrafię bez tego żyć. Na prawdę. Miałam szlaban na komputer, a czytałam to na necie. Bardzo się zdenerwowałam, że nie mogę tego dokończyć ( po mimo, że czytałam to już drugi raz, wtedy ). Zmarnowałam resztkę baterii na to, żeby przesłać to na telefon. Gdy mi się to nie udawało, popłakałam się. Na szczęście osiągnęłam cel. Nawet nie wiecie, jaka byłam szczęśliwa.

Na zakończenie, macie recenzję innych booktuberów. ADIOS!
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.